4 sierpnia 2009

Obserwacje ekranowe

Przez blisko 10 dni nie było mnie na blogu, bo we Wrocławiu trwał Międzynarodowy Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty. Było ambitnie, nudno, eksperymentalnie, ale od czasu do czasu zdarzały się przebłyski normalności, jak krojenie marchewki w "Białej wstążce" Michaela Haneke.
Kulinarno-kinowych obserwacji mam więcej: w filmie Tsaia Ming-Lianga "Twarz" zobaczyłam, jak siekać mięso olbrzymim tasakiem, by było jak mielone. Dowiedziałam się też, jak nie naprawiać kranu w kuchni by zupełnie zalać mieszkanie i wywołać prawdziwy potop.
W obsypanym Cezarami filmie "Seraphine" Martina Provosta ze zdziwieniem zauważyłam, że codzienne składniki naszego jedzenia można wykorzystać do produkcji barwników malarskich. Nawet krew z wątróbki może służyć malarzowi.
Odkryty przeze mnie w tym roku Guy Maddin z właściwym sobie poczuciem humoru pozwolił swoim bohaterom ("Zmierzch lodowych nimf") raczyć się kanapką ze strusim jajem. Potrzebne do tego są: chleb, jajo i... młotek :).

A w ubiegłym roku poznałam tajniki dobrej pieczeni z pancernika :)

1 komentarz:

  1. Ciekawa jestem , czy taka recenzja z Festiwalu podobałaby się organizatorom.
    Mnie bardzo;-)))

    OdpowiedzUsuń

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...