26 lutego 2011

Pie z kurczakiem i szalotką

Pie to dla mnie synonim tycia. Moja mała kuzyneczka Ola, która kilka lat temu przeniosła się na Wyspy zawsze powtarza, że za jej dodatkowe kilogramy odpowiadają "paje".  "Ale nie mogę się im oprzeć takie są pyszne" - zawsze się usprawiedliwia. Z drobnej, małej kobietki zamieniła się w korpulentną osóbkę.
Pie kojarzył mi się zwykle z przepieczonym, za gorącym i za słodkim ciasteczkiem z jabłkiem z wielkiej i nieekologicznej i nieetycznej korporacji fastfoodowej. Brytyjski pie, czyli coś przykryte kołderką z francuskiego ciasta, wydawało mi się tak niedorzecznym i idiotycznym pomysłem, że nigdy nie zamierzałam tego zrobić. Do czasu, a właściwie do chwili, gdy w tv zobaczyłam paja w wykonaniu Jamiego Olivera. Zakochałam się w nim (w paju nie w Jamiem) od pierwszego wejrzenia:)) Po polsku nie wyszła jeszcze książka z tym przepisem, a ja z wrażenia nie notowałam, więc odtworzyłam ten przepis z pamięci. Być może wymaga małej korekty, ale i tak świetnie smakuje. Ten "paj" można zrobić od czasu do czasu, nie za często, by nie zyskać dodatkowych, z reguły niepotrzebnych kilogramów :))

Pie z kurczakiem i szalotką
4 piersi z kurczaka
pęczek szalotki
ok. 200 gramów pieczarek
sól, pieprz, tymianek, rozmaryn
2 łyżeczki musztardy z Dijon
2 łyżki mąki
pół dużego kubka śmietany
płat gotowego ciasta francuskiego
oliwa
ok szklanki bulionu z  kurczaka
jajko

Nastawiamy piekarnik na 200 stopni Celsjusza. Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokroje w kostkę piersi z kurczaka, dodajemy posiekaną szalotkę i pokrojone w plasterki pieczarki, doprawiamy ziołami, solą i pieprzem. Wlewamy bulion, dodajemy śmietanę, musztardę i mąkę. Mieszamy wszystko. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, przykrywamy ciastem francuskim, od którego odcinamy pasek by uformować z niego różyczki i listki do dekoracji. Nacinamy lekko powierzchnię ciasta, układamy dekorację, całość smarujemy rozbełtanym jajkiem. Wkładamy do piekarnika i pieczemy do czasu aż ciasto stanie się złote.

A tyle zostało po paju...

25 lutego 2011

Lodowa od nowa (1)

Lactuca sativa var. capitata, zwana także lodową (iceberg) często gości u mnie na stole. Lubię jej kruche i soczyste liście. Ostatnio jednak złapałam się na tym, że bez przerwy jem ją na jeden sposób. Pora to zmienić.
Pierwszy pomysł na odmianę sałaty lodowej to połączenie jej z chrupiącymi rozetkami lub makaronem z tortilli, w dodatku gotowej. Tortille z mąki pszennej można kupić już w każdym chyba sklepie. Można oczywiście nadziać je warzywami i mięsem, można też naleśnik zwinąć w rulonik i wyczarować z niego chrupiącą amuse gueule.


Tortilla-sałata mix
Główka sałaty lodowej
pomidor
szczypior lub dymka
1 gotowa tortilla
sok z połowy cytryny
4-5 łyżek dobrej oliwy
sól, pieprz

Tortillę zwijamy w rulonik i kroimy na cienkie paseczki. Układamy rozetki na patelni lub na blasze i podpiekamy przez chwilę aż zrobią się chrupiące i złote. Kroimy lub strzępimy sałatę, dodajemy do niej rozetki, skrojone w dowolny sposób pomidory i posiekany szczypiorek. Przygotowujemy dresing: mieszamy oliwę z sokiem z cytryny i przyprawami.
Banał? Może i tak, ale kiedy podpieczona tortilla nasiąknie dresingiem...

I jeszcze mała sztuczka podpatrzona w zaprzyjaźnionej hiszpańskiej rodzinie na wyjątkową kruchość sałaty lodowej. Rano przed wyjściem do pracy włóż  główkę sałaty lodowej podzielonej na liście do dużej miski, przyłóż pomidorami i zalej zimną wodą. Wstaw do zlewu i idź do pracy. Gdy wrócisz odsącz liście i przygotuj sałatę. Będzie wyjątkowo chrupka.

Sałatowe ciekawostki
Sałata należy do rodziny astrowatych, nie występuje dziko. Wyhodował ją człowiek.
Pochodzi z Bliskiego Wschodu. Znali ją starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Do Polski sprowadziła ją Królowa Włoszczyzny - Bona Sforza. Zawiera trochę soli mineralnych i witamin (B1, B2, C i E) oraz sporo prowitaminy A.

24 lutego 2011

Możesz pomóc

Pamiętacie Kubusia, dla którego kulinarni blogerzy piekli, warzyli sery, organizowali kolacje? A zarobione w ten sposób pieniądze przekazali choremu chłopczykowi by mógł pojechać na turnus rehabilitacyjny z mamą.
Teraz znów możemy pomóc i przekazać 1 procent z podatku dla niego!!!

"1% PODATKU DLA KUBY Możesz przekazać dla Kubusia 1% swojego podatku. Wystarczy tylko prawidłowo wypełnić odpowiednie rubryki w zeznaniu podatkowym a Urząd Skarbowy sam przekaże pieniążki: - Nazwa OPP: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko", Stawnica 33, 77-400 Złotów - Nr KRS 0000186434 - W części "Informacje uzupełniające" PIT-28 poz.133 PIT-36 poz.309 PIT-36L poz.109 PIT-37 poz.128 PIT-38 poz.62 PIT- 39 poz.55 należy wpisać: 1% podatku dla opp dla Jakuba Synowca ,94/s"
Więcej o Kubusiu przeczytacie na blogu, który prowadzi jego mama.

Pomóżmy!

20 lutego 2011

Cebulowa zdrowia doda


Kto chory, słaby i niezbyt dobrze się czuje, albo za dużo imprezował dzień wcześniej, swój udręczony żołądek powinien koniecznie poratować czarką zupy cebulowej. Zmarznięci też ogrzeją się tym gęstym i smacznym daniem. Cebulowa jest bardzo tanią i prostą zupą i choć w Polsce cebuli mamy pod dostatkiem, to je się ją stosunkowo rzadko. Dużo bardziej popularna jest we Francji, skąd zresztą pochodzi. Być może dlatego niektórzy tę prostą, chłopską zupę uważają za rarytas. Nie raz słyszałam komentarze, gdy mówiłam, że robię cebulową: "Cebulowa? Ale wy wyszukane dania jecie!" albo "No, no, no cebulowa... Ale wam się powodzi". W odpowiedzi na takie słowa pozostaje tylko miły uśmiech, bo przecież kilo cebuli kosztuje niecałe dwa złote.

Cebulowa, domowa
ok. 6-7 średnich cebul
700 ml bulionu wołowego
3/4 kostki masła
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka soli
1 łyżka cukru
4 łyżki białego wina lub brandy
kilka kromek bagietki
parmezan lub ser gruyère
ząbek czosnku

Cebulę obieramy, kroimy na plasterki. W garnku z grubym dnem topimy masło z oliwą. Wrzucamy cebulę, mieszamy, dodajemy sól i cukier. Przykrywamy pokrywką i podsmażamy aż zmięknie. Mieszamy znów, tak by zbrązowiały tłuszcz połączył się z cebulą i dał jej  karmelowy kolor. Dusimy jeszcze trochę, dodajemy mąkę. Znów mieszamy i wlewamy bulion. Gotujemy jeszcze 15-20 minut.
W tym czasie przygotowujemy grzanki z bagietki - smarujemy kromki czosnkiem i posypujemy serem. Zapiekamy w piekarniku. Do zupy dodajemy alkohol i odrobinę pieprzu. Podajemy na talerzu z grzanką na wierzchu.

Wersja dla niejadka sześciolatka obejmuje wyłowienie połowy cebuli. Pozostałą zupę miksuję i podaję dziecku z grzanką bez cebulowych farfocli. Nie dodaję też alkoholu.

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...