Zapiekanka z soczewicy


Pomidorki i szalotki to namiastki wiosny. Czekam na nią rozpaczliwie dodając sobie humoru małymi smakołykami. Plucha, błoto i ta okropna wilgoć doprowadzą do rozpaczy nawet najbardziej zdeterminowanego i niepoprawnego optymistę. Postanowiłam się nie dać - kupiłam morelowo-pastelowy sweter i założyłam wściekle zielone kalosze. Potrzebuję koloru, mam dość szarości, czerni i tych wszystkich smętnych barw, w które wszyscy na ulicach się kamuflują. Dlaczego Polacy tak uwielbiają bure, czarne, szare i brązowe kurtki? Brakuje nam KOLORU!
Na poprawę humoru - przecież ta wiosna w końcu przyjdzie, a później będzie lato i długie dni i słońce - sycąca zapiekanka z soczewicy. Prosta, smaczna i wesoła.

Zapiekanka z soczewicy

płat ciasta francuskiego (kupnego)
2 szklanki soczewicy
1 cebula lub 2 szalotki
2 łyżeczki nasion kolendry
jajko lub dwa
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki oliwy
sól, pieprz
ser żółty do posypania całości

Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, rozwijamy na blaszce ciasto i nakłuwamy je widelcem, podpiekamy przez 4 minuty. Wyjmujemy by ostygło. W rondelku gotujemy brązową soczewicę do miękkości, na patelni podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę.  W moździerzu rozcieramy z solą czosnek, dodajemy kolendrę i pieprz, oliwę. Mieszamy. W dużej misce przygotowujemy farsz: mieszamy ugotowaną soczewicę z cebulą i przyprawami z moździerza dodajemy rozbełtane jajko. Całość mieszamy i wykładamy na podpieczone ciasto francuskie. Z wierzchu posypujemy żółtym serem, jakimkolwiek - byle się topił. Można użyć gotowego tartego do pizzy. Pieczemy przez pół godziny, by ścięło się jajko. Zapiekankę podajemy pokrojoną na prostokątne kawałki.

A na pocieszenie:







myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć.
zazieleni się, urośnie kilka drzew.
niedojedzony chleb w ustach zdąży się rozpłynąć,
a niedopity rum rozgrzeje jeszcze krew...

zimny poniedziałek gorącą stanie się niedzielą.
to co nie pozmywane samo zmyje się.
nieśmiały dotąd głos odezwie się jak dzwon w kościele,
a tego, czego mało, nie będzie wcale mniej...

choć mało rozumiem, a dzwony fałszywe,
coś mówi mi, że jeszcze wszystko będzie możliwe.

nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było.
nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic...

Komentarze

  1. Ja tez myślę, ze ta zima kiedyś musi minąć, choć nie nacieszyłam się nią jak trzeba - za późno przyszła, za szybko zmieszała się z błotem... A soczewice trzeba wyjąć z szafeczki i skombinować Twoje cudo:) Pozdrawiam ciepło
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty