5 maja 2014

Z widelcem przez blogi: Rumunia

Moja ciekawość kuchni prowadzi mnie na blogi miłośników gotowania z innych krajów. Podróż przez cudze kuchnie jest inspirująca –  dowiaduję się więcej o życiu i zwyczajach w danym kraju niż znalazłabym w najlepszym przewodniku, czy książce kulinarnej. Dziś na widelcu:

blogi kulinarne z Rumunii

 

Od dłuższego czasu zaglądam na nie z wielką przyjemnością. Od razu uprzedzę pytania o język – uczę się go hobbystycznie, a w chwilach desperacji proszę o pomoc google translate. Z największą uwagą czytam blogi przedstawiające zwyczajną kuchnię. Unikam tych dizajnerskich, wystylizowanych i wylansowanych. Moim zdaniem topowe blogi są jak sieciówki – tracą swoją wyjątkowość i zmieniają się na niekorzyść. Nie szukam bowiem zdjęć potraw ustawionych na przetartym, drewnianym blacie ze starym widelcem obok, ale zaskakujących, łamiących moje estetyczne przyzwyczajenia obrazów. Rumuńska zastawa rzadko bywa porcelanowa, potrawy prezentowane są w naczyniach z tradycyjnej ceramiki, na ręcznie haftowanych bieżnikach, czasem na zdjęciach można zobaczyć wnętrze czyjegoś domu. Dziękuję zwykle za takie okazje, bo czuję się jak bym przyszła w gości.

Mamałyga, mamaliguta

 

Mamałyga z jajkiem w gniazdku z bloga  http://poetagurmanda.blogspot.com
Kuchnia rumuńska (Bucătăria românească) jest smaczna i zaskakująca. Z jednej strony oferuje proste dania o rolniczych i pasterskich korzeniach, a z drugiej bizantyjskie desery, tak jakby Rumuni po latach głodowania za rządów Ceaușescu, próbowali te braki odrobić przygotowując wręcz nieprawdopodobne słodkości! W rumuńskiej kuchni przenikają się, jak to na Bałkanach, tradycje karpackich górali, smaki dań tureckich najeźdźców i sąsiadów bliższych i dalszych – Bułgarów, Greków i Węgrów. Je się tu dużo mięsa, ale przygotowuje się je prosto – na ruszcie lub jako pieczyste.
Narodową potrawą Rumunów i Mołdawian jest mamałyga, zdrobniale nazywana „mamaligutą”. To kaszka kukurydziana ugotowana na gęsto i podawana z masłem, śmietaną, serem lub bryndzą. Coś jak włoska polenta. Jedzono ją zamiast chleba. Podaje się ją samą albo jako dodatek do mięs, gulaszu.
Ponieważ mamaliga to podstawa kuchni rumuńskiej i chyba każdy tam umie ją przyrządzić trudno jest znaleźć na blogach poświęcony jej osobny wpis. Generalnie proporcje na mamałygę wyglądają tak: 1 szklanka kaszy/mąki kukurydzianej, 2 szklanki wody, łyżeczka soli, łyżeczka oleju.
Na blogu dziewczyny zwanej Craiţa (Nagietek) znalazłam przepis na mamałygę z jajkiem w gnieździe. Autorka krok po kroku pokazuje jak zrobić to danie.
Tradycyjna mamałyga zastyga w małych miseczkach, z których potem się ją wyciąga jak z foremki na ciasto. Na blogu Rui Rade widać to dokładnie.
Mamałyga z bloga http://bucatarialuiradu.co.uk

 

Gołąbeczki na jeden kęs

Sarmale z bloga http://www.dulcegarii-culinare.ro
Za swoje danie narodowe Rumuni uważają też maleńkie gołąbki zwane sarmale. Takie same jedzą Turcy, Grecy i Bułgarzy. W liście winorośli z solanki lub kapusty kiszonej zawija się mięso i dusi w sosie pomidorowym i podaje oczywiście z mamałygą. Im mniejsze gołąbki, tym lepsze. Pięknie sfotografowała je Antonina na swoim blogu. To też danie z tych krok po kroku, gdzie bez znajomości rumuńskiego można sobie poradzić.
Na Boże Narodzenie Rumuni, w niektórych regionach, robią gołąbki z gołąbków – przygotowują malutkie gołąbki z różnymi farszami i zawijają po kilka w liść kiszonej kapusty i zapiekają.
Na blogu Gardaculinara (Straż Kuchenna) można zobaczyć, jak zrobić sarmale în cuib.

 

Zupy gęste aż łyżka stoi


Rumuni lubią sobie pojeść – ich zupy są sycące i gęste, przypominające raczej gulasz niż wodnistą zalewajkę. Ich ciorby zawierają warzywa, mięso, zabielane są śmietaną lub zagęszcza się je lanymi kluseczkami o węgierskim rodowodzie: galuszkami.
Bardzo mi się podoba kartoflanka – prosta tradycyjna zupa, ale podana z ziołami i boczkiem zachwyca.
Kartoflanka z ziołami i jajkiem  z bloga http://bucatarialuiradu.co.uk
W składnikach obok lubczyku, estragonu i zielonego czosnku (szczypiorku) pojawia się przyprawa zwana „Bors magic” – to rumuńska wegeta – miks pszenicy, kukurydzy i zielonej pietruszki, ale i bez niej zupa będzie smaczna.

 

Mięsne i warzywne pyszności

 

Pieczone mięsa – jagnięcina, wołowina i wieprzowina przygotowywane bywają z ziołami i papryką. Znalazłam nawet przepis na rumuńskiego hot doga z kiełbaską domowej roboty i kiszoną kapustą w bułeczce. Przepisów na mięsa nie brakuje, ale równoważą je dania postne, na wielu blogach znajdziemy kategorię retete de post, bo święta religijne porządkują w Rumunii uciechy stołu. Nie zniszczyło tych tradycji nawet "Słońce Karpat", czyli Ceaușescu.
Zaskakuje mnie „rumuńskie bizancjum półmiskowe”: umiecie podawać tak wędliny i warzywa?


Oba zdjęcia pochodzą z fanpage'a na facebooku https://www.facebook.com/pages/Bucataria-Traditionala-Romaneasca

Rumuńskie gospodynie znane są z przetworów – co się da zamykają w słoikach i kiszą. Zazdroszczę im dostępu do czosnku niedźwiedziego w dużych ilościach. Co powiecie na pesto z liści czosnku niedźwiedziego?
Pesto z czosnku niedźwiedziego z bloga  http://bucatarialuiradu.co.uk
Chleby także są mocną stroną rumuńskiej kuchni. Znalazłam ciekawy chlebek z nadzieniem z czarnych oliwek, ale mimo studiowania przepisu wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą zrobienie tych ozdobnych elementów. Może ktoś z was rozwikła ten sekret?
Chlebek z nadzieniem oliwkowym z bloga http://caietcuretete.blogspot.ro


Ciasto ze szpinakiem i dzikim czosnkiem z bloga http://retete.bucatarmaniac.ro

Albo zestaw wspaniałych przystawek, w tym na paprykę faszerowaną serem

Papryka faszerowana z bloga http://www.bucatarmaniac.ro/

 

Słodyczy Rumunia życzy

 

Źródło: https://www.facebook.com/reteteculinareromanesti
Ciasta, pączki, serniki, przekładańce, torty – Rumuni kochają desery. Szczególnym uwielbieniem darzą serniki.

Źródło: https://www.facebook.com/reteteculinareromanesti

Znalazłam nawet rodzaj sernika, który nazywany jest polskim sernikiem lub polską paschą. 

Religia – prawosławie jest ważną częścią rumuńskiej kultury, dlatego odniesienia do niej znajdziemy także w kuchni. Na Wielkanoc robi się tradycyjny sernik na Zmartwychwstanie ozdobiony krzyżem.
Sernik wielkanocny z bloga http://www.bucatariairinei.ro
Mogłabym tak bez końca, bo każda wyprawa na rumuńskie blogi to wspaniała przygoda kulinarna. Im więcej blogów przeglądam, tym bardziej wsiąkam w tę kuchnię.
Przede mną wyzwanie: blogi węgierskie. To będzie hardcore, bo po węgiersku nie rozumiem ani słowa.

9 komentarzy:

  1. Ten drożdżowy kwiatek z pastą z oliwek wcale nie jest taki trudny. Przecież nawet są zdjęcia krok po kroku. Dzielisz ciasto na 4 równe części, każdą rozwałkowujesz na tej samej wielkości cienki, okrągły placek. Kładzie się jeden placek, smaruje pastą, drugi placek, pasta, trzeci placek, pasta i czwarty placek. Potem się dzieli na "płatki" po prostu rozcinając, jak tort z nienaruszonym kółkiem w środku. No i między tymi długimi rozcięciami robi się mniejsze, nacięcia, do których od spodu zawija się brzegi "płatka'. I tyle. Im bardziej ciasto będzie rosło, tym ładniej pokaże warstwy :) To wbrew pozorom bardzo proste :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, tak dokładnie jest to opisane w tym przepisie, ale ciągle mam problem z wyobrażeniem sobie, jak to ciasto powyciągać :) Jak zrobię to przekonam się i będę wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak faworki, tylko nie przeciągasz całego kawałka ciasta przez dziurkę, tylko wkładasz w nią same brzegi. Bez wyciągania. Nie mam więcej pomysłów na objaśnienie tego, a nie znalazłam odpowiedniego filmiku.
      Ciężko to wytłumaczyć, a jest banalnie proste :)

      Usuń
  3. It was such a lovely surprise to find your article, in a language that I totaly do not understand :)), but thanks to google translate I see that it's about romanian cousine and I'm so glad to find a picture from my blog! That bread is not exactly a traditional receipe, it was a Daring Bakers challenge, inspired by Valentina Zurkan - you can google her and see all the wanders she can make with yeasted dough. Great article, congratulations!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello Liana
    I' ve send you a message on facebook. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post, przeczytałam z przyjemnością, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, Aniu. Dziękuję za milłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a czy moglabys przyblizyc mi przepis na ciasto ze szpinakiem? tzn w jezyku polskim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepis na ciasto ze szpinakiem w moim tłumaczeniu z rumuńskiego.
    Składniki
    300 g mąki
    125 ml wody
    1 łyżka oleju do ciasta
    1/2 łyżeczki soli lub jako zwykły chleb
    2 łyżki oleju do posmarowania ciasta.
    1 łyżka oleju na patelnię
    Farsz
    500 g szpinaku
    1 pęczek czosnku niedźwiedziego
    sól i pieprz do smaku

    Przygotuj średniej wielkości patelnię z płaskim grubym, dnem.
    1. W misce wymieszaj mąkę, sól, 1 łyżkę oleju i 125 ml wody. Wyrabiaj aż ciasto stanie się miękkie i gładkie. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie dodawaj po łyżce mąki. Kulę ciasta zostaw pod przykryciem w misce na pół godziny.
    2. Szpinak i dziki czosnek pokroić drobno. Przyprawić pieprzem i solą. Odcisnąć, by nadzienie nie było zbyt wilgotne.
    3. Rozgrzej na patelni dwie łyżki oleju.
    4. Podziel ciasto na trzy części. Rozwałkuj je na cienko.
    5. Nakładaj nadzienie od skraju ciasta. Następnie zwijaj, ale tak, by nie zostało ciasta. Ma dokładnie ukryć nadzienie.
    6. Tak samo postępuj z pozostałymi kawałkami i połącz je ze sobą, tak by na patelni ułożyć z nich ślimaka.
    7. Umieść patelnię na średnim ogniu. Smaż ciasto na jednej stronie ok. 10 minut. Pomóż sobie pokrywka lub talerzem odwracając je na drugą stronę.
    8. Ciasto można też smażyć na blasze. Smakuje zarówno na ciepło jak też na zimno.

    OdpowiedzUsuń

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...