Mołdawska placinta z pokrzywą i fetą


Placinta to najpopularniejsze mołdawskie danie, pisałam o nim już na blogu i zachęcałam do wypróbowania przepisu na placinty z młodą kapustą. To rodzaj placka z różnego rodzaju nadzieniem - od wytrawnego po słodkie. Placinty smaży się na złoto na patelni lub piecze. Proponuję wam placintę z nietypowym nadzieniem z pokrzywy i fety. Ciasto też jest troszkę inne, bo z dodatkiem drożdży. Dzięki nim placinta jest miękka i delikatna. I jak zwykle pyszna.


Pokrzywy to moje tegoroczne odkrycie. Nigdy wcześniej nie próbowałam ich jeść, wydawało mi się, że nadają się tylko do wykoszenia lub wyrwania. Mam ich trochę na tyłach działki, więc zwykle patrzyłam na nie złym okiem. Dostałam do wypróbowania dwa przepisy z użyciem pokrzywy: na zupę i na ravioli. Okazało się, że te dania wszystkim smakują i nikomu nie przeszkadza, że zajada pokrzywę, dlatego postanowiłam nadziać pokrzywą placintę. Pamiętajcie, że pokrzywa nadaje się do jedzenia wiosną - kwietniowe i majowe pokrzywy są jeszcze delikatne i nie są łykowate. Teraz jest najlepszy czas na ich zbieranie.

Placinta z pokrzywą i fetą


Ciasto
250 gramów mąki
150 ml wody
2 łyżki oliwy z oliwek
12 gramów świeżych drożdży
szczypta soli

Nadzienie
250 gramów umytych i osuszonych liści pokrzywy
200 gramów fety
1 cebula
2 łyżki oliwy
sól, pieprz do smaku

Na wierzch
żółtko rozbełtane
ziarenka sezamu

Drożdże kruszymy i rozpuszczamy w wodzie. Przesiewamy mąkę do miski, dodajemy rozpuszczone drożdże, oliwę i sól. Zagniatamy ciasto, formujemy z niego kulę, przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Przygotowujemy nadzienie: siekamy cebulę, dusimy ją do miękkości na oliwie. Siekamy liście pokrzywy, dodajemy do cebuli i całość mieszamy, przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy liście z cebulą przekładamy do naczynia i blendujemy, jednak nie za mocno. Wkruszamy fetę i całość mieszamy, odstawiamy do ostudzenia.
Lniany obrus posypujemy mąką, wykładamy na niego ciasto i rozwałkowujemy. Potem ciast
o naciągamy jak na apfelstrudel - ma być cieniutkie, ale nie może być porwane.



Cieniutkie ciasto smarujemy oliwą, nakładamy nadzienie i składamy wzdłuż trzy razy pomagając sobie obrusem.






Następnie składamy ten prostokąt na trzy tak, by powstał kwadrat. Posypujemy go mąką i przykrywamy ściereczką na 15 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni Celsjusza.  Ciasto rozwałkowujemy nadając mu lekko okrągły kształt. Przenosimy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, smarujemy rozbełtanym żółtkiem i posypujemy sezamem. Kroimy w trójkąty. 




Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 180 stopni Celsjusza, pieczemy przez 30 minut aż placinta zezłoci się. 

Komentarze

Popularne posty