Czekośliwka i Jeseniki cz.2


Czekośliwka to sierpniowy klasyk. Niby powidła, a jednak inne, bo z czekoladą. Smakują nawet tym, którzy za powidłami nie przepadają. Nadają się do chleba, do deserów, a także, żeby podjeść bez okazji łyżeczką ze słoiczka i podzielić się opowieścią o kolejnej wyprawie w czeskie Jesioniki.
Tak pisałam we wcześniejszym poście Jesioniki są przepiękne. Jeszcze zostało trochę wakacyjnych dni, więc można wybrać się tam choćby na weekend - powędrować i pozwiedzać. My na drugą wyprawę wybraliśmy się zobaczyć czeski cud techniki, czyli elektrownię szczytowo-pompową Dlouhe Strane, w paśmie górskim Wysokiego Jesionika. Zbiornik na szczycie góry został uznany za jeden z siedmiu cudów Czech, powstał po usunięciu wierzchołka góry Mravenecnik na wysokości 1350 m.n.p.m. Można zwiedzać "wnętrzności" elektrowni po wcześniejszym wykupieniu tej opcji na stronie elektrowni. My jednak aż takimi miłośnikami techniki nie jesteśmy. Wystarczyło nam zdobycie szczytu i podziwianie wspaniałych widoków wokół.
Do zbiornika najłatwiej dostać się z Koutów nad Desną. Stamtąd można wjechać na Niedźwiedzią Górę kolejką linową i przespacerować się ok. 2,5 km przyjemną drogą do zbiornika.
A potem można zjechać ponad 13 km w dół na hulajnodze! To najlepsze co możecie zrobić, zamiast maszerować czeskim asfaltem w dół! Wynajmujecie hulajnogę przy zbiorniku i oddajecie ją na dole w stacji narciarskiej Kouty. My nie mieliśmy przy sobie gotówki na wypożyczenie hulajnóg, ale nie był to problem, bo zapłaciliśmy na dole oddając sprzęt. Na prawdę była to świetna przejażdżka! Po drodze minęliśmy dolny zbiornik przepompowni, umyliśmy ręce w małym wodospadzie i świetnie bawiliśmy się mierząc czas zjazdu i prędkość.


Po drodze w Jeseniki zajrzeliśmy do Jaskini na Spicaku, w której marmurowe korytarze mają kształt serca. To ulubiona jaskinia nowożeńców, którzy chętnie się tu fotografują. Pierwsza wzmianka o jaskini pochodzi z XV wieku. Chronili się tu Husyci podczas wojen pustoszących te tereny i modlili się w tych pięknych salach. Na sklepieniu jaskini zachowały się napisy i rysunki kielicha z tamtych czasów.


Jeśli już będziecie w Koutach nad Desną odwiedźcie koniecznie renesansowy pałac w Velkych Losinach. Poznacie też mroczną historię tego regionu - w XVII wieku na stosie spalono tu blisko 56 niewinnych kobiet oskarżonych o czary. Renesansowy zamek powstał w XVI wieku i należał do magnackiej rodziny Żerotinów, a potem Liechtensteinów. Jest niesamowitym miejscem, bo zachowały się w nim oryginalne, renesansowe wnętrza! Kasetonowe sufity, skórzane i materiałowe tapety, meble, piec majolikowy i wspaniały kredens, a nawet słoniowa noga z gabinetu osobliwości (niestety we wnętrzach nie wolno fotografować). Niewątpliwego uroku całej budowli dodają arkady ozdobione wyrzeźbionymi z drewna głowami jeleni i sześciopiętrowa, smukła wieża. W kaplicy zamkowej można podziwiać malowidła barokowego malarza śląskiego Jana Krzysztofa Handke oraz przemyślny system ogrzewania tyłków modlących się osób, ukryty w ławkach. Zamek jest otoczony urokliwym parkiem, a na tyłach budynku znajduje się kawiarnia z pysznymi ciastami. Nie wiem, czy mają tam czekośliwkę, dlatego dzielę się z wami przepisem (proporcje można zmieniać w zależności od kilogramów śliwek do przerobienia).

Czekośliwka
Przepis podstawowy
1 kg bardzo dojrzałych śliwek
1/4 szklanka wody
100 g gorzkiej czekolady o zawartości 70-80 proc. kakao

Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek, wsypujemy do dużego garnka z grubym dnem, zalewamy wodą i gotujemy na niedużym ogniu ok 3-4 godzin uważając, by nie przypalić całości. Kiedy już uznamy, że powidła mają odpowiednią gęstość dodajemy czekoladę. Gotujemy mieszając aż się rozpuści. Przekładamy do czystych i wyparzonych słoików. Zakręcamy i ustawiamy do góry dnem aż do przestygnięcia. Można też czekośliwkę pasteryzować w piekarniku w temperaturze 130 stopni przez godzinę. Uważajcie przy dokręcaniu słoików, bo lubią eksplodować, a wtedy łatwo o poparzenie.

Komentarze

Popularne posty