Bułeczki bao z kapustą stożkową i tofu


Lubię bułeczki bao, choć nieszczególnie przepadam za pampuchami, buchtami czy czeskimi knedliczkami. Niby wszystkie te dania robi się z parowanego ciasta drożdżowego, ale azjatyckie bao można wypełnić czym się chce i to atut tego dania.
Kiedy odkryłam, że przygotowanie bao to najprostsza rzecz pod słońcem robię je od czasu do czasu, wypełniając tym, na co mam ochotę. Nie jestem fanką kuchni azjatyckiej, ale w bao zakochałam się od pierwszego kęsa. Do tej pory kupowałam je w food tracku, który liczył sobie za bułeczkę z nadzieniem aż 12 zł. Do czasu kochani, do czasu, bo nauczyłam się robić puszyste bao sama i wam także polecam.

Parowane, parowane

Zanim jednak podam przepis opowiem troszkę o bao. Parowane bułeczki nie pochodzą z egzotycznych wysp Bao-Bao czy Bora-Bora, ale z Chin i Tajwanu, gdzie stały się jedną z najpopularniejszych streetfoodowych przekąsek. W Chinach parowane bułeczki z ciasta baozi  przypominają gruzińskie pierożki z nadzieniem, natomiast na Tajwanie serwuje się gua bao, czyli otwarte bułeczki wypełnione różnymi składnikami.
Dla zachodniego świata odkrył je szef kuchni nowojorskiej restauracji Mamofoku. W restauracjach i food truckach bez problemu skosztujemy bao w różnych kolorach: różowe - barwione burakiem, zielone - szpinakiem, czarne - węglem aktywnym, a żółte -kurkumą. W środku zaś znajdziemy boczek, policzki wołowe z kimchi, tofu, kurczaka, indyka, szarpaną wieprzowinę, a nawet kraby i krewetki. Do tego podaje się mnóstwo warzyw, a także mniej popularne składniki jak miso z zielonym chili, marynowaną rzepę, pieczoną nektarynkę czy mango.

Bao-dzo smaczne

Warto eksperymentować z dodatkami do bao, bo to bao-dzo świetna i smaczna zabawa. W upalne dni, których nam ostatnio nie brakuje, ciasto na bao rośnie chwilę, a samo parowanie zabiera około 10 minut, więc nie mówcie mi, że z bułeczkami jest kupa roboty. W kanikułę nie mam ochoty na mięso, więc przygotowałam wyjątkowo lekkie i chrupkie nadzienie: tofu z kapustą stożkową, chili, duszoną cebulą i papryką. Wierzch posypałam orzeszkami ziemnymi.
Co takiego wyjątkowego jest w kapuście stożkowej, że ją wybrałam? Nie różni się smakiem od zwykłej, młodej kapusty, ale ma mniejszą główkę i to właśnie jest dla mnie istotne. Gdy kupuję zwyczajną kapustę zwykle zostaje mi jej za dużo i nie wiem za bardzo co z nią potem zrobić. Różnego rodzaju duszone kapustki lub zasmażane odpadają, bo nikt u mnie w domu tych mistrzowskich dań kuchni tradycyjnej nie lubi. Jeśli więc nie chcecie marnować jedzenia wybierzcie albo małą kapustkę albo stożkową. Tę połówkę, która zostanie można przeznaczyć na surówkę.
Ciasto na bao robię ze sprawdzonego przepisu z platformy Cookidoo z przepisami na Thermomix. Nie kombinuję, bo receptura jest bezbłędna. Jeśli nie macie Thermomixa ciasto możecie zrobić ręcznie. Też wyjdzie, tylko parować będziecie musieli w koszyczku postawionym na garnku z gotującą się wodą, a nie na przystawce Varoma, która sprawia, że parowanie to chwila, a może nawet pikuś.

Bułeczki bao z kapustą stożkową i tofu
porcja na 10 bułeczek


Ciasto
1 szklanka letniej wody
3 i 1/2 łyżki oleju
1 i 1/2 łyżeczki suchych drożdży
2 łyżeczki cukru
420 gramów mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli

Wypełnienie
1/2 kapusty stożkowej
1/2 łyżeczki soli
1 papryczka chili
1 zielona lub czerwona papryka
1 duża cebula
250 gramów tofu wędzonego
4-5 łyżek sosu sojowego
pokruszone orzeszki ziemne do posypania
kilka łyżek posiekanej zielonej cebulki dymki do dekoracji
olej do smażenia i smarowania


Do miski wlać wodę, olej, dodać drożdże i cukier. Wszystko wymieszać, dodać mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wyrobić gładkie ciasto (w Thermomixie ustawić na 2 minuty tryb ciasto). Przełożyć je do dużej miski, przykryć ściereczką i odstawić na ok. 40 minut do wyrośnięcia.
W międzyczasie przygotować składniki do wypełnienia bułeczek. Posiekać kapustę, przełożyć ją do miski, posolić i ugnieść rękami, żeby zmiękła. Chili przekroić na pół wyczyścić z pestek i drobno posiekać, odstawić na bok. Tofu pokroić w paski. Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć tofu na złoto z każdej strony, podlać sosem sojowym. Zdjąć z patelni. Cebulę obrać i pokroić w piórka, paprykę umyć i oczyścić z gniazd nasiennych, pokroić w paski. Na tej samej patelni co smażyliśmy tofu poddusić cebulę i paprykę. Odstawić.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 10 części, z każdej uformować kulę. Rozwałkować na krążek o średnicy ok. 10 cm. Każdy posmarować olejem za pomocą pędzelka i złożyć na pół. Układać bułeczki w koszyczku do gotowania na parze i parować pod przykryciem na garnku wypełnionym gotującą się wodą przez ok. 10-15 minut. Jeśli korzystacie z Thermomixa to natłuśćcie olejem dolną część Varomy i jej wkład i ułóżcie na nich bułeczki. Do naczynia wlejcie 200 gramów wody, ustawcie czas na 10-15 minut, temperaturę Varoma, a obroty na 1.
Uparowane bułeczki wypełniać kapustą, tofu, papryką duszoną z cebulą, posypać chili i orzeszkami ziemnymi. Można też dodać posiekaną cebulkę dymkę do dekoracji.
Prawda, że proste?

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty