Havel od kuchni

Pomysły na prezenty - książki kulinarne i o kuchni


Jeszcze chwila do świąt Bożego Narodzenia, jeśli więc nie macie jeszcze kupionych wszystkich prezentów to może przyda się Wam mój subiektywny, książkowy prezentownik. Polecam w nim krótko książki na prezenty dla osób interesującym się kuchnią i kulinariami.

1. "Summer kitchens" Olia Herkules, Bloomsbury Publishing

Ta książka to mój zdecydowany tegoroczny faworyt. Polecam ją wszystkim anglojęzycznym miłośnikom Ukrainy i naszych, wschodnich smaków. Olia tym razem zaprasza swoich czytelników do spędzenia lata na Ukrainie. Tytułowe "letnie kuchnie" to prowizoryczne kuchnie, w których gotuje się na wolnym powietrzu. Także w Polsce, jeszcze kilkanaście lat temu były na wsiach letnie kuchnie, w których smażyło się konfitury, piklowało i kisiło warzywa. Sama pamiętam taką kuchnię na tyłach domu mojej prababci. Letnia kuchnia była związana z wakacjami, z jedzeniem na dworze. Dla mnie super sprawa. Pamiętam też inną letnią kuchnię, na podwórku krymskiego domku, w którym wynajmowaliśmy pokój. Właścicielka miała kuchnię węglową z fajerkami, rozpalała w niej ogień suchymi pędami winorośli. Właśnie takie kuchnie opisuje Olia i dzieli się przepisami na przetwory - na kiszonki z pomidorów, ogórków, a nawet małych arbuzów. Znajdziecie też przepisy na mniej znane dania jak pieczone kwaśne mleko, kawior z cukinii, a także mnóstwo inspiracji na letnie śniadania, zupy, pieczywo i inne wypieki, ryby, mięsa i desery. Uwielbiam książki Olii, bo pełne są nostalgii - wspomnień, obrazów ze świata, który jeszcze trwa na Ukrainie. Zdjęcia, na których zatrzymał się czas z czułością pokazują tę ukraińską codzienność. Obrazy, migawki obitych garnków i misek, kulawych stołków, szafek z wypaczonymi drzwiczkami, stołów nakrytych pożółkłą ceratą są jak pocztówki z socjalistycznej przeszłości, która dla Olii i dla wielu z nas oznacza bezpieczne i wspaniałe dzieciństwo.

2. "Jak nakarmić dyktatora" Witold Szabłowski, Wydawnictwo WAB

Najwięksi dyktatorzy XX wieku oczami ich kucharzy - Witold Szabłowski opowiada o niełatwym życiu kucharzy i kucharek Fidela Castro, Envera Hodży, Pol Pota, Saddama Husajna i Idiego Amina. Jego bohaterowie zdradzają ulubione i znienawidzone potrawy swoich mocodawców, opisują ich zachowanie przy stole i sposób, w jaki tyrani traktowali swoich najbliższych pracowników. Bywa zabawnie, bywa strasznie, a czasem smutno. Dyktatorzy miewają bowiem humory, wpadają w furię, a danie może zadecydować o życiu i śmierci kucharza. Jak to jest gotować dla kogoś, kto jest zbrodniarzem wojennym, kto ma na sumieniu tysiące niewinnych istnień? Jak pracować bez strachu w kuchni, jak wkładać serce w potrawy, które zje tyran? Wielu z nich po prostu robiło swoją robotę - nie zastanawiało się nad tym, dla kogo pracowali. Czy byli oportunistami? A może to był sposób na przeżycie? Jeden z kucharzy Castro nie wytrzymał psychicznej presji związanej z gotowaniem dla przywódcy kubańskiej rewolucji i oszalał. Wielu kucharzy tęskni jednak za swoim dawnym życiem - wiodło im się dość dobrze, a upadek dyktatorów był równocześnie końcem ich kulinarnych karier. Wartko napisane historie, archiwalne zdjęcia, ciekawe przepisy i szeroki kontekst historyczno-społeczny sprawiają, że zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.

3. "Kuchnia Iwaszkiewiczów. Przepisy i anegdoty" Maria Iwaszkiewicz, Wydawnictwo Znak

To nie jest nowość na księgarskim rynku, ale ja tę książkę odkryłam dopiero w tym roku i bardzo się z tego cieszę. Maria, córka Jarosława Iwaszkiewicza przywołuje smaki i wspomnienia ze swojego dzieciństwa. Chwilami jej opowieść bywa dość hermetyczna dla osób, które nie fascynowały się życiem jej ojca pisarza, ale mimo to jest ciekawa. Dom Iwaszkiewiczów był ciepły, otwarty i nieprzeciętny. Słynne Stawiska to nie tylko literatura, ale także smaki. Maria zachowała wiele przepisów i związanych z nimi anegdot zarówno z międzywojnia, jak też z czasów powojennych. Jedne z moich ulubionych przepisów to mus z pomarańczy i cytryn oraz tort Fedora. 

4. "Tutto bene. Włoska kuchnia Flavii. Rodzinne historie, przepisy i opowieści" Flavia Borawska, Małgosia Minta, Pascal

Tę książkę kupiłam wyłącznie ze względu na sympatię do mamy autorki - Tessy Capponi-Borawskiej, niesamowitej Włoszki, która w najbardziej siermiężnych czasach postanowiła zamieszkać w szarej i biednej Polsce, kraju swojego ukochanego. Na początku lat 90. ubiegłego wieku pisała w gazetach o kuchni włoskiej i o śródziemnomorskiej kulturze stołu. Robiła to w wyjątkowo wspaniały sposób - lekko, dowcipnie i nienachalnie edukując czytelników, którzy w czasach Peerelu zatracili kulinarną wiedzę i obycie. Jedna z jej córek - Flavia jest absolwentką prestiżowej szkoły kulinarnej Le Cordon Bleu i szefową kuchni. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda jej włosko-autorskie gotowanie. Książka jest pełna smaków i rodzinnego ciepła. Miła, lekka i przyzwoita lektura w sam raz na świąteczny prezent, lecz daleko jej do erudycyjnych opowieści Tessy. Pod tym względem trochę się zawiodłam, ale doceniam pracę drugiej autorki Małgosi Minty - dzięki niej opowiastki Flavii czyta się z przyjemnością. Zaznaczyłam już sobie kilka przepisów, które mam ochotę wypróbować.

5. "Tak dziś jemy. Biografia jedzenia". Bee Wilson, SQN

Ta książka to próba popularnonaukowej analizy zmian związanych z jedzeniem. Niezwykle ciekawa i pełna niekoniecznie znanych szeroko faktów. Autorka pracowicie analizuje zmiany na naszych talerzach, nowe nawyki, mody, trendy i opisuje ich wpływ na nasze życie i na planetę. Otyli niedożywieni Hindusi, amerykańska kultura przekąsek i jej katastrofalny wpływ na dietę najuboższych, zmiany w rolnictwie skutkujące uprawą np. tylko jednego gatunku bananów, samozwańczy guru żywieniowi, superfood i skutki społeczne popularności takich produktów jak awokado, komosa ryżowa - to tylko niektóre z poruszanych w tej książce tematów. Tę książkę warto przeczytać, by spojrzeć całościowo na rewolucyjne zmiany, które wprawdzie dzieją się na naszych oczach, ale ich nie dostrzegamy.

6. "Salt, Fat, Acid, Heat. Cztery składniki" Samin Nosrat, Wydawnictwo Znak

Tak, o tej książce było głośno i choć jest pięknie wydana i świetnie nadaje się na prezent to nie rekomenduję jej osobom, które znają się na gotowaniu. Znajdą tu same oczywiste rzeczy. Polecam za to tym, którzy nie mają o kuchni zielonego pojęcia - nauczą się podstaw i zrozumieją wiele procesów zachodzących w czasie przygotowywania produktów i ich obróbki. Cztery składniki - sól, tłuszcz, kwasowość i obróbka cieplna kryją się za powodzeniem wielu dań. Niby oczywistość, ale dopiero umiejętne ich zbalansowanie pozwala smacznie gotować. Specjalnie umieściłam tę książkę na końcu mojej listy - jest ciekawa, ma fajne ilustracje, ale świetne recenzje, które zebrała są pochodną popularności programu kulinarnego Samin Nosrat pokazywanego na platformie Netflix.

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam Wam w wyborze prezentów pod choinkę. 

Komentarze