Cepeliny i pierogi z soczewicą i lubczykiem

 

Miał być jeden przepis, ale wyszły dwa. Jesienny przepis na cepeliny z soczewicą (nazywane na Suwalszczyźnie soczewiakami) pochodzi z książki, którą nie przestaję się zachwycać: "Bursztyn i złoto. Bałtycka podróż kulinarna. Estonia, Łotwa, Litwa" Zuzy Zak. 

Bardzo lubię cepeliny - jadałam te z nadzieniem mięsnym kilka razy na Litwie i zawsze mi smakowały. Lepiłam je też w domu, ale przyznam, że dość skomplikowany proces przygotowania ciasta ziemniaczanego zawsze mnie zniechęca i goszczą u mnie dość rzadko. Przepis na cepeliny z nadzieniem z soczewicy z lubczykiem zainteresował mnie na tyle, że postanowiłam nie zrażać się pracochłonnym ciastem i je przygotować. Nadzienia wyszło mi dużo więcej, więc dodatkowo zrobiłam pierogi. Oba dania wyszły przepyszne, jednak zanim podam Wam na nie przepis kilka słów o wspomnianej książce. Autorka jest Polką, ale swoje książki wydaje w Wielkiej Brytanii, ponieważ tam mieszka i pracuje. Spod jej pióra, a może bardziej trafnie - z jej kuchni wyszła też piękna "Polska: new Polish cooking". Zuza gotuje, organizuje wydarzenia kulinarne, prowadzi też badania naukowe nad kuchnią wschodnioeuropejską z perspektywy społeczno-kulturowej przez pryzmat antropologa kultury w School of Slavonic and Est European Studies UCL. "Bursztyn i żyto" powstała na kanwie opowieści, którymi dzieliła się z nią babcia  - kresowiaczka, pochodząca z Litwy. Ten magiczny świat malowany przez babcię zainspirował ją do wyruszenia w podróż po krajach bałtyckich. Rozumiem ten zachwyt i zauroczenie, bo sama wciąż mile wspominam moje podróże na Litwę - do Kłajpedy i Nidy, ale też do Wilna. Kowna, Pałangi i niezliczonych wiosek nad pięknymi, chłodnymi jeziorami. Równie zachwycająca jest Łotwa - byłam tylko w jej stolicy Rydze, ale przed Bożym Narodzeniem, więc świąteczna atmosfera - rozświetlone jarmarki, serwowane na każdym rogu ulicy ciepłe napoje na bazie ryskiego balsamu, zapadły mi w pamięć równie mocno jak tamtejsze piękne zabytki. Podróż do Estonii jeszcze przede mną. W książce znajdziecie przepisy inspirowane tradycyjną kuchnią tamtych stron z wykorzystaniem tamtejszych charakterystycznych składników np. konopii siewnych, owoców leśnych, rokitnika, syropu brzozowego, żytniej mąki, kiszonej kapusty i ogórków. To znane nam składniki, ale zupełnie inaczej wykorzystywane. Zachęcam do poznania książki - to może być odkrywcza kulinarna przygoda.

Farsz z soczewicy i lubczyku

200 gramów zielonej lub brązowej soczewicy

1/2 łyżeczki słodkiej papryki

1 puszka pomidorów w kawałkach

1 łyżeczka suszonego lubczyku

sól, pieprz do smaku

2 cebule

olej rzepakowy do smażenia

Soczewicę płuczemy i gotujemy na średnim ogniu przez ok. 30 minut aż zmięknie. Odcedzamy. Cebulę obieramy i kroimy na cieniutkie piórka, rozgrzewamy na patelni olej i smażymy cebulę na złoto. Odkładamy połowę. Na patelnię wrzucamy ugotowaną soczewicę, chwilę podsmażamy, dodajemy pomidory z puszki, paprykę słodką i lubczyk. Podgrzewamy przez ok. 15 minut bez przykrycia mieszając od czasu do czasu, tak, by odparowała woda. Doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy do przestygnięcia.


Ciasto na cepeliny

1,5 kg ziemniaków

sok z 1/2 cytryny

1 cebula

2 łyżki skrobii ziemniaczanej lub kukurydzianej

Obieramy ziemniaki - połowę gotujemy w osolonej wodzie, drugą połowę ścieramy na papkę albo w robocie kuchennym albo na tarce. Wykładamy miskę ściereczką lub gazą wykładamy na nią starte ziemniaki, polewamy sokiem z cytryny i odciskamy z płynu. Zachowujemy biały krochmal, który pozostał na dnie miski (przyda się, jeśli ciasto wyjdzie zbyt twarde). Ugotowane ziemniaki studzimy i rozgniatamy na puree, dodajemy surowe ziemniaki, ścieramy do tego cebulę (też na papkę), solimy i zagniatamy z tych składników ciasto dodając stopniowo 2 łyżki skrobii. 

Aby zrobić cepelina bierzemy kawałek ciasta wielkości piłeczki tenisowej, rozpłaszczamy go na dłoni i układamy na nim ok 2 łyżek nadzienia, formujemy cepelina. Gotowe cepeliny gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem rozrobionej w zimnej wodzie łyżki skrobii. Cepelin potrzebuje ok. 13 minut na ugotowanie, potem wyjmujemy go z wody łyżka cedzakową, odstawiamy na chwilę, by ciasto przestygło na powierzchni. Dodajemy odłożoną smażoną cebulkę.


Ciasto na pierogi

500 gramów mąki

30 gramów oliwy lub oleju

300 ml ciepłej wody

Mieszamy składniki i wyrabiamy z nich elastyczne ciasto. Rozwałkowujemy na grubość ok. 2 mm wykrawamy kółka szklanką. Na środek każdego kładziemy ok. 1 czubatej łyżki nadzienia, sklejamy brzegi. Pierogi gotujemy w osolonej wodzie aż wypłyną. Te pierogi najlepiej smakują odgrzewane na złoto na patelni.

Do pierogów i cepelinów możemy podać śmietanę lub jogurt naturalny doprawiony solą i pieprzem z odrobiną startego czosnku i z posiekanym koperkiem. Jeśli zrezygnujecie z tego dodatku danie będzie absolutnie wegańskie.

Komentarze