Zimowa marchewka po koreańsku

 


Zima to czas warzyw korzeniowych, ale nie wszystkie traktujemy z jednakowym entuzjazmem. Nie przepadamy za marchewką - wygotowana marchewka z zupy jest ohydna, marchewka z groszkiem wszystkim u mnie w domu kojarzy się z przedszkolną stołówką, surówka z marchewki ze śmietaną podobnie... Postanowiłam jednak odczarować to warzywo i natrafiłam w jednej z ukraińskich książek kucharskich na marchewkę... po koreańsku. Podejrzewam, że ta marchewka ma tyle wspólnego z Koreą, co nasza ryba po grecku z Grecją, ale co tam - ważne, że w smaku jest ciekawa i nie przypomina już dziecięcego jedzenia. Marchewka po koreańsku to idealna surówką do zimowych obiadów.

Marchewka po koreańsku

1/2 kg marchewki
1 łyżeczka soli
1 łyżka octu winnego
1 łyżka cukru
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
2 łyżki oleju
1/2 cebuli
1 łyżeczka mielonego kuminu rzymskiego
1 łyżeczka mielonych nasion kolendry
1/2 pieprzu kajeńskiego lub patyczki chili w proszku

Marchew obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Przekładamy do miski, mieszamy z solą i odstawiamy na godzinę. Cebulę kroimy w cienkie plasterki, rozgrzewamy olej na patelni, dodajemy cebulę i przyprawy. Szklimy ok. 10 minut aż cebula zacznie się karmelizować. Odstawiamy do ostudzenia. Dodajemy cebulę do marchewki, mieszamy i przekładamy do słoika. Tak przygotowaną marchewkę można przechowywać w lodówce ok. 3 tygodni.


Komentarze