Zupa grzybowa ze świeżych grzybów

Kanie w cieście

 

Skończyły się ciepłe dni, a to w ogóle mnie nie cieszy - dla mnie mogłaby trwać cały czas jedna pora roku, czyli lato. Pewnie nastąpią jeszcze jakieś agonalne upały, letalny oddech umierającego lata, ale już poranki i wieczory są chłodne. Dziś rano, jadąc rowerem do pracy, strasznie zmarzłam w uszy. Kupiłam więc wielkie, puchate nauszniki. Jeśli zobaczycie kobietę na rowerze w różowe kwiatki w puchatych nausznikach - to będę ja. Nie narzekam jednak, tylko staram się cieszyć każdą drobną rzeczą. Jesień przynosi nowe obrazy i smaki - będą góry pięknie pomalowane jesienią, będzie klimatyczna mgła znad Odry (przykryje ekologiczną katastrofę), na Morawach rozleją pierwszy burczok... W lasach będzie coraz więcej grzybów (mam nadzieję). Pięknie jest - małe radości to także kania w złotym cieście. Proste i pyszne danie do zrobienia w kilka chwil pod warunkiem, że macie kanie.

Kania w cieście

4-5 kapeluszy czubajki kani

jajko

1/2 szklanki mleka

1/2 szklanki wody

8 łyżek mąki

1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

sól, pieprz do smaku

olej do smażenia

Kapelusze kani oczyścić, delikatnie opłukać i osuszyć ręcznikiem papierowym. Do miski wbić jajko, dodać wodę i mleko, wymieszać za pomocą rózgi. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, sól i pieprz. Wymieszać wszystko - ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Zanurzać w nim kapelusze kani, tak by ciasto pokryło je z obu stron. Smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron aż będą złote. Podawać od razu,  można z sosem jogurtowo-czosnkowym ( jogurt naturalny ok. 200 g wymieszać ze zmiażdżonym ząbkiem czosnku, solą i pieprzem, opcjonalnie dodać łyżeczkę posiekanego koperku).



Komentarze