Zupa grzybowa ze świeżych grzybów

 

Nie da się ukryć: jesień już jest. Wybraliśmy się do lasu w nasze tajemne, grzybowe miejsce i nazbieraliśmy dwa kosze podgrzybków, trafiły się też prawdziwki i kozaki. Lubię spacerować po lesie, przyglądać się roślinom i owadom - pięknie wyglądają pajęcze sieci, lśniące kropelkami rosy. Czasem w gąszczu można spotkać zająca, a właściwie zobaczyć jak oddala się w szybkim tempie z miejsca spotkania, można spotkać sarnę, a czasem żmiję zwiniętą w trawach. Do lasu zakładam wysokie kalosze. Lubię zbierać grzyby, ale nie lubię ich przerabiać. W tym roku zaopatrzyłam się w nitrylowe rękawiczki i jakoś to poszło. Trochę grzybów ususzyłam w piekarniku z termoobiegiem, zrobiłam sos grzybowy i coś, co lubię najbardziej - zupę ze świeżych grzybów. To jedna z najpyszniejszych zup na świecie, w dodatku prosta do zrobienia. 

Zupa ze świeżych grzybów

500 gramów grzybów leśnych

2 marchewki

1 por lub 1 cebula

3 ząbki czosnku

4 średnie ziemniaki

sól, pieprz

łyżka oleju

łyżka masła

łyżka mąki

2,5 l bulionu warzywnego

zielony koperek

Grzyby czyścimy, kroimy na plasterki. Siekamy drobno pora (lub cebulę). Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, szklimy pora (lub cebulę), dodajemy czosnek pokrojony na plasterki, dusimy chwilę, dodajemy pokrojone grzyby, solimy i dusimy przez 10 minut. Pod koniec duszenia dodajemy łyżkę drobno pokrojonego koperku. Obieramy i kroimy w kostkę warzywa. W dużym garnku zagotowujemy bulion warzywny (może być z kostki eko), dodajemy ziemniaki i marchewkę. Gdy warzywa zmiękną dodajemy grzyby, gotujemy całość ok 5 min. Na patelni topimy masło, dodajemy łyżkę mąki i dodajemy pół szklanki ciepłej zupy, rozprowadzamy całość tak, by nie było grudek. Przelewamy do zupy, całość gotujemy jeszcze przez kilka minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Zupę podajemy posypaną świeżym koperkiem.

Komentarze