Gnocchi z czosnkiem niedźwiedzim



Czosnek niedźwiedzi to roślina sezonowa. Najlepszy czas, by ją wykorzystać w kuchni to przełom kwietnia i maja. Szczególnie kochają ją w Rumunii, gdzie na każdym targu dostaniemy olbrzymie pęczki zielonych listków za kilka lei. Wiele osób po prostu wybiera się tam zbierać czosnek do lasu. Całe połacie czosnku pachną już z daleka i zachwycają swoją jaskrawą zielenią.



W Polsce raczej ciężko znaleźć czosnek niedźwiedzi w handlu, w lasach stanowiska czosnku mogą znajdować się pod ochroną. Najlepiej więc zasadzić czosnek we własnym ogródku. Moja hodowla ma się jednak niezbyt dobrze, bo znajduje się w zbyt nasłonecznionym miejscu, ale mam w planach przenieść ją na cieniste stanowisko. Nie pomylcie listków czosnku niedźwiedziego z listkami konwalii, które są bardzo trujące. Nie jedzcie też listków czosnku, który kwitnie - mają zbyt gorzki smak. Jeśli uda wam się zdobyć czosnek niedźwiedzi polecam wam zielone gnocchi. I pamiętajcie, że mówi się 'nioki', a nie 'gnioczi'. To dość powszechny błąd, do którego popełniania przed laty i ja się przyznaję. Na szczęście człowiek uczy się włoskiego na błędach. Jako ciekawostkę powiem wam, że jedna kluseczka to gnocco. Gnocchi to liczba mnoga.

Zielone gnocchi z czosnkiem niedźwiedzim


1 duży pęczek czosnku niedźwiedziego (ok. 50 gramów)
250 gramów mączystych ziemniaków
1 jajko
120 gramów mąki
sól i pieprz do smaku
Sos:
30 gramów masła
sok z 1/2 cytryny
czarny pieprz
podsmażona na maśle czerwona cebula (opcjonalnie)

Gotujemy ziemniaki w mundurkach, studzimy, obieramy ze skórki i przepuszczamy przez praskę do dużej miski. Listki czosnku myjemy, kroimy wraz z łodyżkami na mniejsze kawałki. Wrzucamy do naczynia do blendowania, dodajemy jajko i blendujemy aż powstanie zielona, jednolita masa. Dodajemy do miski z ziemniakami, dosypujemy mąkę i doprawiamy solą i pieprzem. Wyrabiamy ciasto na jednolitą masę, jeśli jest zbyt klejące lub za rzadkie dosypujemy mąki. Ciasto nie może być za twarde, powinno być luźne, ale nie rozlewające się, tak by dało się z niego uformować cienki wałek. Po wyrobieniu ciasto odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie formujemy cienki wałek z ciasta i odkrawamy kawałeczki o szerokości 2 cm. Toczymy z nich kuleczki, które rozgniatamy widelcem zanurzonym w mące.
W dużym garnku zagotowujemy wodę, solimy ją. Wrzucamy gnocchi partiami na wrzątek, gotujemy ok. 5 minut.
Rozpuszczamy w rondelku masło na sos, dodajemy sok z cytryny, pieprz. Mieszamy i odstawiamy. Na patelni, na maśle możemy podsmażyć na złoto czerwoną cebulę pokrojoną w talarki. Gnocchi podajemy jako samodzielne danie, polane cytrynowym masełkiem i udekorowane cebulką lub jako dodatek do mięsa w sosie.





Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty