Curry z dynią. Najlepszy importowany przepis z Indii ever!



Całkiem niedawno, bo na początku października, na Wyspach Brytyjskich obchodzono Narodowy Tydzień Curry, bodajże już 21. z kolei. Jest co świętować, bo curry, danie oryginalnie pochodzące z Indii, do kuchni brytyjskiej i europejskiej wprowadzili właśnie mieszkańcy Wysp.

Brytyjczycy, złaknieni słońca i kolorów, których brakuje w ich spowitym mgłą i skropionym mżawką kraju, przywieźli z Indii przepis na to rozgrzewające danie. Curry moim zdaniem jest idealne na jesień. Kocham je miłością wielką i uwielbiam gotować i jeść. Wyjątkowo nadaje się na poprawienie nastroju w mgliste i mokre dni. Złoto-żółte, aromatyczne i radosne sprawia, że wszyscy odzyskujemy humor. „Mamo, kiedy będzie curry?” – dopytuje od czasu do czasu mój syn i wiem, że zje swoją porcję do ostatniej kropelki sosu. Przepis na jego ulubione curry z kurczakiem znajdziecie tutaj.
Można też curry robić bez mięsa i tu naprawdę pole do popisu jest szerokie: curry z soczewicą, curry z kalafiorem, ciecierzycą, fasolką, cukinią, dynią... Można wrzucić do garnka wszystko na co ma się ochotę. Lubię dania, które pozwalają na tak nieograniczoną kreatywność.
Moje pierwsze curry zrobiłam z przepisu Sophie Dhal i ten właśnie przepis jest bazą, na której buduję kolejne odsłony tego dania.
Samo słowo curry, pochodzi z języka tamilskiego i oznacza sos. Zanim podam wam przepis na moje dyniowe curry, zdradzę jeszcze jedną ciekawostkę. Widzieliście, że pasta curry jest brytyjskim wynalazkiem? W Azji przyprawy na curry mieli się na bieżąco. Mieszanka przypraw zwana curry zawiera kurkumę, imbir, pieprz, sól, kolendrę, kumin, gorczycę czarną, chili. Dodaje się też do niej cynamon, gałkę muszkatołową, goździki, kardamon i czosnek. Proszek z przypraw jest bardzo wrażliwy na światło i wilgoć, dlatego Brytyjczycy wpadli na pomysł, by zmielone przyprawy mieszać z olejem lub masłem ghi. Taką mieszankę można dłużej przechowywać i nie traci swoich walorów smakowych. Z reguły pasta curry jest ostrzejsza od proszku.


Jesienne curry z dynią
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
1 papryczka chili
2 łyżeczki pasty curry
1 łyżeczka curry w proszku lub kurkumy
400 gramów dyni Hokkaido pokrojonej w kostkę ze skórką
1 czerwona papryka typu bell
1 malutki bakłażan
1 szklanka fasolki szparagowej (może być mrożona)
1 puszka mleka kokosowego
1/2 szklanki czerwonej lub żółtej soczewicy
sól, pieprz do smaku
zielona pietruszka lub kolendra do dekoracji
olej do smażenia

Cebulę i czosnek obieram, kroję drobno. Papryczkę chili czyszczę z gniazd nasiennych i drobno szatkuję. Czyszczę z nasion i kroję w kostkę dynię oraz paprykę. Kroję w kostkę bakłażana: solę go i odstawiam na 15 minut na durszlaku, żeby utracił goryczkę, przepłukuję z soli pod bieżącą wodą.
Na dużej patelni rozgrzewam 2 łyżki oleju. Dodaję cebulę, czosnek i chili, przysmażam krótko, dodaję pastę curry, proszek curry lub kurkumę. Mieszam i dalej podsmażam, by zaczęło pachnieć w całej kuchni. Dorzucam dynię, paprykę, bakłażana, fasolkę szparagową. Mieszam wszystko delikatnie, zalewam mlekiem kokosowym, dodaję soczewicę, mieszam całość. Zmniejszam płomień palnika, przykrywam patelnię pokrywką i duszę całość przez około 20 minut, od czasu do czasu mieszając. Gdy soczewica się ugotuje przyprawiam całość solą i pieprzem. Podaję jako samodzielne danie lub w towarzystwie ryżu jaśminowego. Gotowe curry z dyni dekoruję zieloną pietruszką lub kolendrą.

Ach, jak ja lubię te aromaty i ten smak. Dynia pasuje idealnie do curry, bo chłonie wszystkie przyprawy, rozgrzewa i syci. W jesienny wieczór całą rodziną siadamy przy stole w łagodnym świetle lampy, każdy przed swoim parującym talerzem curry. Pod nogami plączą się koty, które są przekonane, że curry jest też dla nich. Zapominamy o brzydkiej pogodzie za oknem, codziennych sprawach. Delektujemy się wspólnie tym co smaczne. Życzę Wam takich miłych wieczorów z curry. Celebrujcie i cieszcie się chwilą i bądźcie wdzięczni.

Tu znajdziecie jeszcze przepis na curry z zielonej soczewicy i kalafiora.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty