Gofry grzybowe na grzybowym pudrze. Jak nie suszyć grzybów

Owsiane ciasteczka z rodzynkami


Tak, wiem, że jest Tłusty czwartek i wypadałoby podzielić się z Wami przepisem na pączki, ale jest ich już tyle w internecie, że nie ma to zupełnie sensu. Dlatego dziś, wbrew tłustoczwartkowemu szaleństwu, nie zapraszam Was na smażone słodkości, ale na owsiane ciasteczka z rodzynkami.

Owsiane ciasteczka kojarzą mi się z Ameryką, tą z "Domku na prerii" i z "Małych kobietek". O ile niektórzy jeszcze pamiętają perypetie rodziny Ingallsów z serialu nakręconego na podstawie wielotomowej powieści Laury Ingalls Wilder, to "Małe kobietki" Louisy May Alcott kompletnie nie istnieją w naszej świadomości czytelniczej. Znamy tę powieść chyba tylko dlatego, że była ona ulubioną książką Rachel z "Przyjaciół". Sięgnęłam po nią wiele lat temu, by poznać jej treść i strasznie się zawiodłam. Ramotka z XIX wieku, pełna moralizatorstwa i porad dla przyszłych żon znudziła mnie okropnie. Wydała mi się ogromnie infantylna. Nie potrafiłam utożsamić się z żadną z sióstr March, nie rozumiałam ograniczeń, które wpływały na bohaterki i blokowały im wybór życiowych ról. Jako nastolatka nie znałam kontekstu kulturowego i społecznego tej powieści, nie wiedziałam, że Alcott napisała ją, dużo przed wszystkimi wywalczonymi przez późniejsze sufrażystki i feministki prawami kobiet. Nie pojmowałam, że sam fakt napisania i wydania przez kobietę książki o kobietach był w tamtych czasach czymś niesłychanym. Kobieta przestała być przedmiotem, stała się bohaterką!
W kinach obejrzeć można najnowszą ekranizację tej powieści w reżyserii Grety Gerwing. Ponoć przekroczyła ograniczenia tej prozy, narzucone interpretacje i opowiedziała o Małych kobietkach na nowo w brawurowy sposób. Jeszcze nie widziałam jej filmu, ale wybiorę się na niego, bo grają w niej wspaniałe aktorki m.in. Meryl Streep, Laura Dern.

Inaczej rzecz się ma z "Domkiem na prerii". Laura Ingalls Wilder opisuje swoje dzieciństwo na Dzikim Zachodzie z zupełnie innej perspektywy, mimo że ona i jej siostry też muszą podporządkować się społecznym oczekiwaniom, to mają więcej wolności od sióstr March. Ubóstwo, pionierskie życie i trudne warunki sprawiały, że kobiety na równi z mężczyznami walczyły na Wielkich Równinach o przetrwanie. Kiedy już udało się założyć rancho i przegnać Indian, kobiety wracały w większości do ról wymaganych przez ówczesne społeczeństwo, ale na werandzie zawsze stał sztucer, którym mogły zawalczyć o swoje.
Zapytacie co mają wspólnego z tymi książkami owsiane ciasteczka? Kojarzą mi się właśnie z ciepłem i miłością płynącą z tych opowieści. Możemy oczywiście oburzać się na patriarchalne prawa, ograniczenia obowiązujące wówczas i teraz, możemy pomstować na nierówności, szklane sufity i kobiety, które wbrew sobie grają w patriarchalnych drużynach, zadając innym kobietom wiele bólu, ale w obu książkach znajdziemy też (czasem wyidealizowany, ale co tam) obraz siostrzeństwa i rodziny. Ich sercem jest kuchnia i stół, przy którym gromadzą się bliscy i kochani. I właśnie z tym dobrostanem i błogostanem rodzinnym kojarzą mi się ciasteczka owsiane. Słodkie, delikatnie ciągnące się i pełne pysznych rodzynków. 
Gdy byłam mała mój tato wynalazł w jakiejś gazecie przepis na ciasteczka owsiane i choć w niczym nie przypominały klasycznych oat cookies to smakowały najlepiej na świecie. Z błyskawicznych płatków owsianych, margaryny, cukru i kakao przygotowywało się w garnku masę, którą jeszcze gorącą wykładało się na papier pergaminowy i pozwalało się ciasteczkom zastygnąć. Zrobiliśmy ich całe tony. Tamte ciasteczka owsiane wydawały nam się bardzo amerykańskie, bardzo nowoczesne i wolnościowe. Dziś robię zupełnie inne ciasteczka owsiane: zdrowsze, smaczniejsze, ale wciąż smakują mi marzeniami o byciu jak Laura Ingalls.



Ciasteczka owsiane

125 gramów mąki
1/2 łyżeczki cynamonu w proszku
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
120 gramów miękkiego masła
100 gramów cukru trzcinowego
50 gramów białego cukru (opcjonalnie)
1 jajko
1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego
150 gramów płatków owsianych górskich
150 gramów rodzynków

W dużej misce wymieszać mąkę, cynamon, sodę i sól. Odstawić. W kolejnej misce zmiksować na puszystą masę masło i cukier, dodać jajko, wanilię i miksować na jednolitą masę. Dodać mąkę z cynamonem, sodą i solą. Wymieszać, a następnie dosypać płatki owsiane i rodzynki, wszystko dokładnie wyrobić na jednolitą masę. Przykryć folią spożywczą i włożyć na pół godziny do lodówki.
Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Nagrzać piekarnik do 180 stopni, formować kulki z wyjętej z lodówki masy, układać je na blaszkach w odległości od siebie i delikatnie spłaszczyć. Piec każdą partię ok. 10-12 minut aż brzegi ciasteczek zaczną robić się złote. Studzić na blaszce ok. 5 minut i dopiero przełożyć na kratkę do ostudzenia. 

Komentarze