Cepeliny i pierogi z soczewicą i lubczykiem

Rumuńska zupa wołowa - ciorba de vacuta



To zupa, którą ugotowałam na prośbę Czytelnika mojej książki "Przy rumuńskim stole". O przepis - taki babciny, domowy - poprosiłam dwie znajome rumuńskie blogerki i najbardziej spodobała mi się mołdawska wersja tej zupy, zakwaszana kiszonymi pomidorami. Jak sama nazwa wskazuje to nie jest zupa dla wegetarian, a tym bardziej dla wegan, ponieważ jej najistotniejszym elementem jest wywar wołowy. Nie mam pojęcia czym można byłoby go zastąpić w bezmięsnej wersji tej zupy, bo wywar jest tak esencjonalny i kolagenowy, że chyba nie da się. Jeśli jednak mylę się - dajcie znać w komentarzu lub mailowo.
Treściwa Ciorbă de văcuță (zwana też țărănească - chłopską) zawiera mnóstwo warzyw pokrojonych w drobną kostkę, jest doprawiona lubczykiem i tymiankiem, pieprzem, solą i kiszonymi pomidorami. 
Syci i rozgrzewa, idealnie nadaje się na jesienną porę i wbrew pozorom nie jest tłusta. Jej przygotowanie jest trochę pracochłonne, bo trzeba najpierw przygotować wołowy wywar, a potem skroić wszystkie warzywa w kostkę. I tak z tego wszystkiego najwięcej czasu zabrało mi znalezienie giczy wołowej i szpondra, bo właśnie na takim mięsie trzeba ją przygotować. Wołowina nie jest aż tak popularnym mięsem jak wieprzowina, więc szponder i gicz czasem trzeba sprowadzić na zamówienie. Na szczęście udało się to i niespiesznie zabrałam się za przygotowanie zupy. Niespiesznie, ponieważ tę zupę robi się bez pośpiechu, dodając składnik po składniku, by warzywa i mięso miały odpowiednią konsytencję - nie były rozgotowane ani za twarde.
Nie mogę przestać się zachwycać miechunkami, które wyhodowała Anetka, z którą wspólnie uprawiamy nasz ogródek Rodos. W tym roku wyrosły jej tak piękne, że zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie zupy w miechunkach, wybaczcie.


Rumuńska zupa wołowa
Ciorbă de văcuță

1/2 kg giczy wołowej (dwa grube plastry z kością)
1/2 kg szpondra wołowego (3 kawałki z kością)
1 łyżka soli
4 litry wody
3 marchewki
2 pietruszki
1/2 małego selera
1 większa cebula
3 średnie ziemniaki
150 gramów zielonej fasolki szparagowej (może być mrożona)
150 gramów zielonego groszku (może być mrożony)
300 ml przecieru pomidorowego domowego lub tyle samo passaty
słoiczek (250 ml) kiszonych pomidorów
2 łyżki suszonego lubczyku
1 łyżeczka suszonego tymianku
sól, pieprz do smaku

Myjemy mięso, wkładamy do garnka i zalewamy 4 litrami zimniej wody, dodajemy łyżkę soli. Gotujemy na średnim ogniu, po zagotowaniu zmniejszamy płomień, zbieramy pianę i szumy i gotujemy dalej przez około 2 godzin (wywar ma tylko mrugać) bez pokrywki lub pod lekko uchyloną. 
W międzyczasie obieramy warzywa i kroimy je w kostkę. Marchewkę możemy, przed wrzuceniem do zupy, poddusić na łyżce oleju, aby wydobyć z niej słodycz. Sprawdzamy mięso - jeśli jest na tyle miękkie, że da się w nie wbić widelec, wyjmujemy je do ostudzenia. Jeśli mięso jest bardzo twarde gotujemy jeszcze trochę. Do zupy dodajemy marchewkę, pietruszkę i seler. Gotujemy ok. 20 minut. Mięso oddzielamy od kości, czyścimy z błonek i kroimy w dwucentymetrową kostkę. Dodajemy do zupy ziemniaki, cebulę i pokrojone mięso, przyprawiamy lubczykiem i tymiankiem. Gotujemy ok. 15 minut. Wlewamy przecier pomidorowy, dorzucamy fasolkę i groszek oraz wodę z kiszonych pomidorów. Same pomidory przecieramy przez sitko - nie chcemy skórki w zupie. Gotujemy jeszcze chwilę, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Zupę podajemy z kwaśną śmietaną, posypaną świeżym lubczykiem lub natką pietruszki.

Komentarze